Take a look at

Emocje takie, że można zbierać szczękę z podłogi!

27 / 02 / 2021 godz. 08:26

Emocje takie, że można zbierać szczękę z podłogi!

Powiedzieć, że przed kibicami hokeja ciekawy przedłużony weekend, to jak stwierdzić, że Noe (zapewne także ten z rzeszowskiego Teatru Maska) musiał schować się do swojej arki przed lekką mżawką. Sobota, niedziela i poniedziałek upłyną pod znakiem niebywałych emocji związanych z trzecimi i czwartymi spotkaniami ćwierćfinału Polskiej Hokej Ligi!

Tylko w jednym duecie, zgodnie zresztą z przewidywaniami, sytuacja wydaje się w miarę klarowna. W trzech pozostałych jeszcze wiele może się wydarzyć, a już kompletnym szczytem szaleństwa jest to, co dzieje się na linii Re-Plast Unia Oświęcim - GKS Katowice, gdzie w pierwszych dwóch meczach padły wyniki... 8:0 i 0:5! Kibice obu tych drużyn bez wątpienia zbierają szczęki z podłogi!

Chciałoby się powiedzieć: „Jaka szkoda, że państwo tego nie oglądają z trybun...”. Niestety, takie mamy czasy, w których kibice nie mogą wspierać swoich ulubieńców dopingiem. Pozostają transmisje pay-per-view, które zapewnia platforma PolskiHokej.tv. Gdyby nie te relacje, fanom hokeja pozostałoby śledzenie suchych wyników lub odczytywanie emocji z wypisów tekstowych. Dlatego tym bardziej warto podkreślić ogromną rolę, jaką w obecnych czasach odgrywa system PPV!

Przyjrzyjmy się pokrótce sytuacji w ćwierćfinale po wtorkowych, środowych i czwartkowych meczach:
GKS Tychy vs Ciarko STS Sanok 2-0 (5:0 i 3:1)
JKH GKS Jastrzębie vs Tauron Podhale Nowy Targ 2-0 (2:0 i 3:2)
KH Energa Toruń vs Comarch Cracovia 1-1 (2:1 i 0:2)
GKS Katowice vs Re-Plast Unia Oświęcim 1-1 (0:8 i 5:0)
W sobotę oraz niedzielę czekają nas teraz pojedynki w Sanoku i Krakowie, natomiast w niedzielę i w poniedziałek dojdzie do spotkań w Nowym Targu i Oświęcimiu.

W pierwszej z tych par sytuacja wydaje się najbardziej klarowna. GKS Tychy dość suwerennie prowadzi z Ciarko STS Sanok, który wyraźnie odstawał od czołowej siódemki. Niemniej, ekipa z Podkarpacia potrafi na własnej tafli sprawiać niespodzianki, o czym zresztą w sezonie zasadniczym przekonali się sami tyszanie. O ile pierwszy mecz tych ekip zakończył się wyraźną wygraną mistrzów Polski, o tyle w drugim zapewnili oni sobie zwycięstwo dopiero pod koniec trzeciej partii. Co ciekawe, w środowym pojedynku wszystkie bramki padły w przewagach. Podopieczni Marka Ziętary będą chcieli choć raz ugryźć faworyta i wrócić na piąte spotkanie na Stadion Zimowy.

W duecie jastrzębsko-nowotarskim także jest 2-0 dla teoretycznie wyżej notowanych podopiecznych Roberta Kalabera. Kto jednak oglądał relacje z Jastora ten wie, iż w tym duecie wiele jeszcze może się wydarzyć. Wprawdzie w pierwszym meczu JKH GKS wyraźnie kontrolował przebieg zawodów, jednak w drugim... mogło być różnie. Wszak golkipera jastrzębian ratowała poprzeczka, a zapewnili oni sobie zwycięstwo dopiero w 58. minucie. Dodajmy, że w Nowym Targu nie zagra jeden z filarów defensywy i dobry duch szatni JKH GKS Maris Jass, który doznał niegroźnego urazu. Po dwóch pierwszych meczach Podhale zna już słabsze strony rywala i na pewno z determinacją ruszy do walki. Jeśli rywalizacja o półfinał w tym duecie powróci do Jastrzębia-Zdroju, to nie będzie to żadną niespodzianką.

Rywalizacja toruńsko-krakowska dopiero się rozkręca. Nie ma tu takich szaleństw, jak w zmaganiach katowicko-oświęcimskich, a obie ekipy znacznie więcej uwagi poświęcają odpowiedniej taktyce w grze defensywnej. W rezultacie o wynikach obu pojedynków w Toruniu decydowały ostatnie fazy zawodów. W pierwszym meczu Energa przechyliła szalę na swoją stronę dopiero w 59. minucie, zaś w drugim był bezbramkowy remis aż do 53. minuty, po której grająca silny, fizyczny hokej Cracovia zdołała zdobyć dwie bramki. Ta wygrana czyni „Pasy” delikatnym faworytem rywalizacji, bowiem teraz to „Stalowe Pierniki” muszą pokusić się o wygraną pod Wawelem, aby pozostać w grze. Ciekawostką tego duetu jest fakt, iż w obu drużynach dominują obcokrajowcy. Na tafli meldowało się bowiem około dwa razy więcej zawodników z zagranicy, aniżeli Polaków.

Jak już wspomnieliśmy, najbardziej „szalone” wyniki padły w meczach czwartej i piątej drużyny, czyli GKS Katowice i Re-Plast Unii Oświęcim. W pierwszym spotkaniu oświęcimianie wygrali w stolicy województwa śląskiego aż 8:0, co jest rezultatem absolutnie niespotykanym w starciach drużyn sąsiadujących w tabeli. Ekipa trenera Andrieja Parfionowa zaliczyła tym samym drugi domowy „dzwon” w ciągu zaledwie tygodnia, bowiem 19 lutego w Satelicie wynikiem... 10:1 triumfowała na finiszu fazy zasadniczej Cracovia. Wszyscy zadawali sobie pytanie, co dzieje się z katowicką GieKSą, która przecież potrafi grać w hokeja, a w swoich szeregach ma takich zawodników, jak Grzegorz Pasiut. W związku z utratą przez katowiczan osiemnastu goli w dwóch meczach wielu kibiców zaczęło stawiać krzyżyk na tej ekipie. Tymczasem w drugim meczu ćwierćfinałowym zespół ten zanotował kapitalne odrodzenie (5:0) i stało się tak głównie za sprawą Bartosza Fraszko, który w ostatnich jedenastu minutach trzykrotnie trafił do oświęcimskiej siatki. Nikt chyba nie pokusi się o prognozę dla tej rywalizacji, tak jak nikt nie miał prawa przewidzieć dotychczasowych wyników.

Zapraszamy do relacji z Sanoka, Krakowa, Nowego Targu i Oświęcimia na PolskiHokej.tv! Emocji na pewno nie zabraknie. Ćwierćfinały wchodzą w absolutnie decydującą fazę i teraz nikt nie tylko nie będzie odstawiał kija, ale i... rękawicy! 

Linki do relacji:
Ciarko STS Sanok vs GKS Tychy - mecz nr 3 i mecz nr 4
Tauron Podhale Nowy Targ vs JKH GKS Jastrzębie - mecz nr 3 i mecz nr 4 
Comarch Cracovia vs KH Energa Toruń - mecz nr 3 i mecz nr 4 
Re-Plast Unia Oświęcim vs GKS Katowice - mecz nr 3 i mecz nr 4


Potrzebujesz pomocy? Skontaktuj się z naszym supportem:

info@stream-tv.pl